Zmęczeni po zgrupowaniu, wsiadamy do malucha i to by było na tyle. Możemy tylko do niego wsiąść. Pieniądze miałem odliczone nawet na mniej niż dwa dni. Śpimy w maluchu , w zimie przed salą i czekamy na możliwość naprawy, po dwóch dniach szef stołówki zaproponował posiłki.
Kilka lat później jadę na MP w karate, jadę sam bez trenera. Mimo zdobytego medalu, zawody kończą się późno, nie zdążyłem na pociąg powrotny do Gdańska, czekam na dworcu do drugiej w nocy. Przyjeżdża pociąg intercity droższy (miałem wyliczone ), próbuje wytłumaczyć konduktorowi, nie przekonuje go. Udaje, że wysiadam, wsiadam do następnego wagonu i zamykam się w toalecie,tak mija 5 godzin podróży medalisty mistrzostw Polski
Mija kilkanaście miesięcy , pracuje na budowie po 10-12h, wstaje o 4:30,5 robię trening motoryczny. Po pracy jeżdżę do sensei Mirka Adamowskiego. Tam zorganizowano zgrupowanie z Mistrzem Świata z Francji. Zapytał mnie, który jestem w rankingu światowym?. Nie ma mnie, nie stać mnie na zagraniczne wyjazdy, w wieku 19 lat mieszkam sam, trenuje dwa razy dziennie. Zostaje powołany na ME do Austrii w karate shotokan, wygrywam walkę przed czasem w drużynie, niestety moja drużyna przegrywa. Nie dostałem wolnego z pracy, więc mi nie zapłacą , do wyjazdu dołożyłem 1200zl, wtedy to była msc. najniższa pensja.
Po prawie 30 latach w sportach walki, jestem medalistą Mistrzostw Polski w 3 dyscyplinach i zawodnikiem wygrywającym walki wieczoru, za granicami naszego państwa.
Wiem jak ciężka była droga i nie wybrał bym innej.

Fundacja ma na celu ułatwić tą drogę, zwracamy uwagę na nierówność w dostępie do rywalizacji , asortymentu i możliwości, mniej zamożnych zawodników i sportowców, może właśnie jakiś mistrz zamknął się w toalecie wracając z MP, my chcemy kupić mu „bilet”.
Od kwietnia działamy w Fundacja Clemenza Team, ale skąd ten pomysł? Cofnijmy się w czasie jakieś 20 lat. Przebywam na zgrupowaniu z mistrzami świata we Wrocławiu , mam lekko pożółkłe, jedyne kimono. Przyjechaliśmy tu z Robertem Rutkowskim fiatem 126, delikatnie mówiąc z naciągniętym przeglądem . Próbuje się zregenerować między treningami na nadmuchanym materacu, niestety materac pękł . Zgrupowanie udane , udało mi się zaczepić na treningu Piotra Szumilo, Alberta Ciesielskiego, Pawła Pinnisa, byłem wtedy mało doświadczonym młokosem, co miał więcej chęci niż rozumu, więc wycinki na sali parkietowej dały się we znaki plus odciski, bo nie miałem profesjonalnych butów do karate.
